Przypominamy, że europejska premiera Batman: Arkham City będzie miała miejsce 21 października. Osoby, które nerwowo wyczekują najnowszych przygód nietoperza mogą jednak ruszyć do sklepów już wcześniej. Dlaczego? 4 października do sprzedaży trafi soundtrack z gry. Wśród artystów, których będziemy mogli posłuchać znajdą się: Serj Tankian, wokalista System of a Down i kapela Panic! At the Disco.
Pełna lista utworów prezentuje się następująco:
- Panic! At The Disco - Mercenary
- Coheed and Cambria - Deranged
- The Duke Spirit - Creature
- Black Rebel Motorcycle Club - Shadow On The Run
- Blaqk Audio - Afterdark
- The Raveonettes - Oh, Stranger
- ††† (Crosses) - The Years
- The Damned Things - Trophy Widow
- Daughtry - Drown In You
- The Boxer Rebellion - Losing You
- Serj Tankian - Total Paranoia
- A Place to Bury Strangers - In The Shadow
Czapel
czwartek, 22 września 2011
Santa Monica porzuca Kratosa
Być może chłopaki jeszcze kiedyś przygotują kolejną część God of War (czego osobiście bym sobie życzył), ale póki co wiele wskazuje na to, że ich nowa gra będzie... sandboxem. Skąd ten wniosek? Na stronie Gamasutra pojawiło się ogłoszenie studia, które poszukuje osób z doświadczeniem w tworzeniu "otwartych światów". Co ów "otwarte światy" miałyby znaczyć? Czekam z wypiekami twarz na pierwsze zapowiedzi.
Czapel
Czapel
poniedziałek, 19 września 2011
Polskie gry- porównanie
Nie da się ukryć, że ostatnie parę lat jest udane dla polskich gier. Na rynku zabłysnęło kilka produkcji z nadwiślańskiego kraju, które nawet jeśli nie są wybitnymi dziełami to sprzedają się całkiem nieźle i zyskują uznanie fanów. Poniżej znajdziecie zestawienie najpopularniejszych polskich produkcji ostatnich lat wraz ze średnią ocen z serwisu gamerankings.com:
- Dead Island 73,06%
- Bulletstorm 85,09%
- Wiedżmin 2: Zabójcy królów 87,97%
- Two Worlds 50,81%
- Two Worlds 2 67,83%
- Sniper: Ghost Warrior 46,37%
- Call of Juarez: Bound in Blood 78,52%
- Call of Juarez: The Cartel 49,90%
Oczywiście Wiedźmin 2 ciągle czeka na swoją edycję konsolową a zamieszczona ocena dotyczy wersji PC. Oceny pozostałych gier odnoszą się do konsoli Xbox 360.
Czapel
Dead Island sprzedaje się wyśmienicie
Dwa miliony sprzedanych egzemplarzy Dead Island to wynik, który mówi sam za siebie. Techland nie kryje zadowolenia a warto pamiętać, że szanse na powiększenie tego bilansu są spore. Polska produkcja zadebiutowała na rynku stosunkowo niedawno, bo na początku września i właśnie dlatego ciągle istnieje duża baza potencjalnych klientów, która zachęcona mocnym hype'm na tę produkcję ruszy do sklepów.
Dead Island już teraz przebił wynikami sprzedaży inną polską grę- Bulletstorma. Warto przypomnieć, że dzieło People Can Fly mimo wysokich ocen dobiło do miliona sprzedanych kopii dopiero po pięciu miesiącach od premiery. Recenzenci z różnych portali internetowych zgodnie podkreślają, że DI nie jest tytułem wybitnym i pozbawionym wad (na co chociażby wskazują oceny). Coś mi się jednak wydaje, że decyzja o stworzeniu sequela jest przesądzona...
Czapel
Dead Island już teraz przebił wynikami sprzedaży inną polską grę- Bulletstorma. Warto przypomnieć, że dzieło People Can Fly mimo wysokich ocen dobiło do miliona sprzedanych kopii dopiero po pięciu miesiącach od premiery. Recenzenci z różnych portali internetowych zgodnie podkreślają, że DI nie jest tytułem wybitnym i pozbawionym wad (na co chociażby wskazują oceny). Coś mi się jednak wydaje, że decyzja o stworzeniu sequela jest przesądzona...
Czapel
niedziela, 18 września 2011
MOBILE: Biozone
Recenzje gier przeznaczonych dla telefonów komórkowych publikowane będą na tym blogu z taką myślą przewodnią: "nie mam przenośnej konsolki, dużo podróżuję pociągiem/ jeżdżę autobusem i chcę zabić trochę czasu". Na pierwszy ogień zajmiemy się grą stworzoną przez wyrobników z G5 Entertainment o nazwie Biozone.
Głównym protoplastą produkcji jest niejaki Major Strike będący skrzyżowaniem Robocopa i Masterchiefa. Nasz heros zostaje wysłany do dżungli pełnej złowrogich mutantów by odnaleźć zaginionych towarzyszy broni. Twórcy niespecjalnie zaprzątali sobie głowę zróżnicowaniem mięsa armatniego- na swojej drodze napotkamy zaledwie parę rodzajów wrogów, których projekty nie są najlepsze. Dość powiedzieć, że przemierzając poziomy co chwilę natrafiałem na tą samą krzyżówkę człowieka z kangurem (?!). Rozgrywka nie ogranicza się tylko do prucia do przodu i strzelania. Major Strike dużo skacze po platformach i omija przeszkody, które mogą odebrać mu kilka jednostek życia. Nie jest to jednak specjalnie uciążliwe- na planszach gęsto rozsiane zostały apteczki i checkpointy dlatego rzadko byłem zmuszany przechodzić dany fragment od początku. Nasz dzielny wojak potrafi zresztą bardzo szybko regenerować się i bez apteczek, więc nawet jeśli jakimś cudem nie spotkacie na swojej drodze skrzynki z czerwonym krzyżem to wystarczy, że odczekacie chwilę na uzupełnienie paska zdrowia i możecie biec dalej. Pomimo tego ułatwienia nie mogę powiedzieć, że Biozone to gra prosta- okazuje się, że największym wyzwaniem jest niewygodne sterowanie. Autorzy wpadli na pomysł by krzyżak umieścić u góry ekranu a przycisk "OK" odpowiadający za strzelanie i interakcję z przedmiotami na dole. Trzymanie telefonu za jego górną część jest bardzo niekomfortowe i przy szybszych ruchach bałem się o sprzęt by ten nie wyślizgnął mi się z rąk. Pół biedy jeśli rozgrywka polegałaby na szarży przed siebie i strzelaniu do mutantów, ale wiele tu również wspomnianych już elementów platformowych, które wymagają intensywnego "szurania" po ekranie. Sytuacja, w której do przeskoczenia jest pięć platform i spada się przy tej ostatniej potrafi być frustrująca. Co prawda po około pół godziny grania Major Strike wchodzi w posiadanie Jet Packa ułatwiającego poruszanie się, ale niesmak z poprzednich leveli pozostaje. Na plus warto zaliczyć projekty poziomów, które są rozbudowane i pozwalają ukończyć daną misję idąc jedną z paru ścieżek. Jeśli graczowi będzie zależeć na dobrych statystykach podsumowujących misję powinien przed dojściem do końca sprawdzić alternatywne drogi- w przeciwnym razie może się okazać, że nie zabił nawet połowy wrogów i nie zebrał większości śmieciuszków.
Oprawa audiowizualna nie wybija się ponad pewien charakterystyczny dla gier mobilnych poziom. Muzyka to oczywiście parę zapętlonych popiskiwań, które można wyłączyć, choć specjalnie nie przeszkadzają w graniu. W grafice panuje monotonia- szczególnie poziomy w dżungli są do siebie bardzo podobne. Oglądanie tych samych sprite'ów zaczynało mnie po pewnym czasie nużyć i dobrze, że właśnie wtedy akcja przeniosła się do laboraorium, bo tam monotonia już tak bardzo nie przeszkadza. Zresztą Biozone w każdym aspekcie po prostu "tak ma", że gdy zaczyna nużyć to wówczas twórcy raczą nas jakimś urozmaiceniem rozgrywki, takim jak pojawienie się jetpacka lub nowego rodzaju amunicji, wprowadzającego na chwilę lekki powiew świeżości.
Podejrzewam, że w założeniu Biozone miał być przenośną wersją różnych gier akcji o wojakach na sterydach zakutych w potężne zbroje. Wszak Major Strike porusza się jak Samus Aran, strzela jak Master Chief i używa arsenału przywodzącego na myśl Crysis. Koncepcja gry była całkiem niezła, ale zabawę zdecydowanie psuje sterowanie i wdzierająca się monotonia. Warto jednak dać Biozone szansę bo czas przy nim spędzony nie będzie czasem straconym.
Czapel
Głównym protoplastą produkcji jest niejaki Major Strike będący skrzyżowaniem Robocopa i Masterchiefa. Nasz heros zostaje wysłany do dżungli pełnej złowrogich mutantów by odnaleźć zaginionych towarzyszy broni. Twórcy niespecjalnie zaprzątali sobie głowę zróżnicowaniem mięsa armatniego- na swojej drodze napotkamy zaledwie parę rodzajów wrogów, których projekty nie są najlepsze. Dość powiedzieć, że przemierzając poziomy co chwilę natrafiałem na tą samą krzyżówkę człowieka z kangurem (?!). Rozgrywka nie ogranicza się tylko do prucia do przodu i strzelania. Major Strike dużo skacze po platformach i omija przeszkody, które mogą odebrać mu kilka jednostek życia. Nie jest to jednak specjalnie uciążliwe- na planszach gęsto rozsiane zostały apteczki i checkpointy dlatego rzadko byłem zmuszany przechodzić dany fragment od początku. Nasz dzielny wojak potrafi zresztą bardzo szybko regenerować się i bez apteczek, więc nawet jeśli jakimś cudem nie spotkacie na swojej drodze skrzynki z czerwonym krzyżem to wystarczy, że odczekacie chwilę na uzupełnienie paska zdrowia i możecie biec dalej. Pomimo tego ułatwienia nie mogę powiedzieć, że Biozone to gra prosta- okazuje się, że największym wyzwaniem jest niewygodne sterowanie. Autorzy wpadli na pomysł by krzyżak umieścić u góry ekranu a przycisk "OK" odpowiadający za strzelanie i interakcję z przedmiotami na dole. Trzymanie telefonu za jego górną część jest bardzo niekomfortowe i przy szybszych ruchach bałem się o sprzęt by ten nie wyślizgnął mi się z rąk. Pół biedy jeśli rozgrywka polegałaby na szarży przed siebie i strzelaniu do mutantów, ale wiele tu również wspomnianych już elementów platformowych, które wymagają intensywnego "szurania" po ekranie. Sytuacja, w której do przeskoczenia jest pięć platform i spada się przy tej ostatniej potrafi być frustrująca. Co prawda po około pół godziny grania Major Strike wchodzi w posiadanie Jet Packa ułatwiającego poruszanie się, ale niesmak z poprzednich leveli pozostaje. Na plus warto zaliczyć projekty poziomów, które są rozbudowane i pozwalają ukończyć daną misję idąc jedną z paru ścieżek. Jeśli graczowi będzie zależeć na dobrych statystykach podsumowujących misję powinien przed dojściem do końca sprawdzić alternatywne drogi- w przeciwnym razie może się okazać, że nie zabił nawet połowy wrogów i nie zebrał większości śmieciuszków.
Oprawa audiowizualna nie wybija się ponad pewien charakterystyczny dla gier mobilnych poziom. Muzyka to oczywiście parę zapętlonych popiskiwań, które można wyłączyć, choć specjalnie nie przeszkadzają w graniu. W grafice panuje monotonia- szczególnie poziomy w dżungli są do siebie bardzo podobne. Oglądanie tych samych sprite'ów zaczynało mnie po pewnym czasie nużyć i dobrze, że właśnie wtedy akcja przeniosła się do laboraorium, bo tam monotonia już tak bardzo nie przeszkadza. Zresztą Biozone w każdym aspekcie po prostu "tak ma", że gdy zaczyna nużyć to wówczas twórcy raczą nas jakimś urozmaiceniem rozgrywki, takim jak pojawienie się jetpacka lub nowego rodzaju amunicji, wprowadzającego na chwilę lekki powiew świeżości.
Podejrzewam, że w założeniu Biozone miał być przenośną wersją różnych gier akcji o wojakach na sterydach zakutych w potężne zbroje. Wszak Major Strike porusza się jak Samus Aran, strzela jak Master Chief i używa arsenału przywodzącego na myśl Crysis. Koncepcja gry była całkiem niezła, ale zabawę zdecydowanie psuje sterowanie i wdzierająca się monotonia. Warto jednak dać Biozone szansę bo czas przy nim spędzony nie będzie czasem straconym.
Czapel
piątek, 16 września 2011
PS VITA: "Pogramy od 3 do 5 godzin"
Mimo, iż ciągle nie znamy daty premiery najnowszej konsolki Sony to jednak nie da się ukryć, że moment jej wejścia na półki sklepowe nadchodzi nieubłaganie. Póki co spece z Sony raz na jakiś czas dostarczają nam świeżych informacji dotyczących ich najmłodszego dziecka. Tym razem na taśmę została wzięta żywotność baterii.
Jak się okazało przy naładowanej baterii będziemy mogli pograć od 3 do 5 godzin co nie jest wynikiem rewelacyjnym. Nieco lepiej sprawa wygląda przy oglądaniu filmów- tutaj energii starczy nam na 5 do 7 godzin. Oczywiście najdłużej będziemy słuchać plików mp3, w tym przypadku VITA będzie nam służyć około 9 godzin. Słabo, biorąc pod uwagę, że mój osobisty player mp3 spokojnie wytrzymuje 20 godzin a telefon komórkowy zaledwie parę godzin mniej.
Nie powala także czas ładowania konsolki, który ma wynosić 2 godziny i 40 minut. By nieco uciszyć głosy krytyki wobec akumulatora Sony zadeklarowało, że na rynku pojawi się dodatkowy zestaw baterii, które będzie można użyć gdy stary zestaw się wyładuje.
Podobny czas gry co PS VITA oferuje Nintendo 3DS. Posiadacze konsolki Ninty, przeszkadza Wam krótki czas gry?
Czapel
Jak się okazało przy naładowanej baterii będziemy mogli pograć od 3 do 5 godzin co nie jest wynikiem rewelacyjnym. Nieco lepiej sprawa wygląda przy oglądaniu filmów- tutaj energii starczy nam na 5 do 7 godzin. Oczywiście najdłużej będziemy słuchać plików mp3, w tym przypadku VITA będzie nam służyć około 9 godzin. Słabo, biorąc pod uwagę, że mój osobisty player mp3 spokojnie wytrzymuje 20 godzin a telefon komórkowy zaledwie parę godzin mniej.
Nie powala także czas ładowania konsolki, który ma wynosić 2 godziny i 40 minut. By nieco uciszyć głosy krytyki wobec akumulatora Sony zadeklarowało, że na rynku pojawi się dodatkowy zestaw baterii, które będzie można użyć gdy stary zestaw się wyładuje.
Podobny czas gry co PS VITA oferuje Nintendo 3DS. Posiadacze konsolki Ninty, przeszkadza Wam krótki czas gry?
Czapel
czwartek, 15 września 2011
Gears of War 3 zalicza mocny start
W sieci pojawiły się pierwsze recenzje trzeciej części Gears of War i już teraz można powiedzieć, że produkcja Epic Games jest oceniana rewelacyjnie. Średnia ocen w serwisie gamerankings.com w chwili publikacji tego posta wynosiła 91,23. A jak oceniały czołowe zagraniczne serwisy poświęcone grom video?
Official Xbox Magazine 10/10
IGN 9/10
Video Gamer 9/10
1 UP A-
Eurogamer 8/10
Planet Xbox 360 10/10
Gamespot 9,5/10
Jak widać zakończenie trylogii Gearsów zapowiada się wyśmienicie. Na pojawienie się gry na półkach sklepowych wypada nam czekać do 20 września 2011.
Czapel
Official Xbox Magazine 10/10
IGN 9/10
Video Gamer 9/10
1 UP A-
Eurogamer 8/10
Planet Xbox 360 10/10
Gamespot 9,5/10
Jak widać zakończenie trylogii Gearsów zapowiada się wyśmienicie. Na pojawienie się gry na półkach sklepowych wypada nam czekać do 20 września 2011.
Czapel
Subskrybuj:
Posty (Atom)








